Ja wszedłem na jedną z takich i się zaskoczyłem. Ludzie piszą, komentują, nawet jak się nie zgadzają, to robią to z szacunkiem. Dużo tematów – od wolności słowa, przez alternatywy dla mainstreamu, aż po nostalgiczne wspominki o czatach sprzed lat.
Jeśli ktoś szuka czegoś autentycznego, to serio warto rzucić okiem na te nowe społeczności. Czasem są surowe, ale przynajmniej szczere. I co najważniejsze – to użytkownicy tworzą treść, nie system. Tego najbardziej dziś brakowało.
Wolność słowa w internecie to coraz trudniejszy temat. Niby możesz napisać wszystko, niemniej jednak jak nie trafisz w „klimat”, to wylecisz. A przecież chodzi o dyskusję, nie o potwierdzanie jednej narracji. Dlatego ja powoli uciekam z tych gigantycznych serwisów.